Rząd Donalda Tuska uwielbia się przechwalać dodatnim wzrostem PKB w roku 2009.  Premier z lubością występuje na tle mapy Europy, na której wszystkie kraje oprócz Polski pomalowane są na kolor czerwony, a tylko nasz kraj lśni piękną zielenią.  Nie pozostawia też żadnej wątpliwości, że łagodny przebieg kryzysu w Polsce to właśnie jego i jego rządu wyłączna zasługa.

  Czy jest to jednak prawda?  Po przeczytaniu artykułu z dnia 11.01. 2009 na stronie bankier.pl /TUTAJ/, mam co do tego poważne wątpliwości.  Publikacja ta opisuje pierwsze trzy lata pracy Sławomira Skrzypka jako prezesa NBP.  Podkreśla się w niej jego kompetencję i skuteczność, oraz uznani jakim cieszy sie wśród europejskich bankowców.  Jest stawiany za wzór dobrego prezesa banku centralnego.  Po wybuchu ostrego kryzysu finansowego we wrześniu 2009, już 13.10.2009 prezes NBP przedstawił "Pakiet zaufania", mający stabilizować  sytuację, a później "Pakt na rzecz rozwoju akcji kredytowej", który miał zachęcic banki do udzielania pożyczek podmiotom gospodarczym.  Nieco wcześniej z inicjatywy Sławomira Skrzypka powstał Komitet Stabilności Finansów w składzie: prezes NBP, minister finansów i przewodniczacy Komisji Nadzoru Finansowego.  Ciało to odegrało ważną rolę w walce z kryzysem.

  Słyszałam także, iż to własnie  prezes NBP, Rada Polityki Pieniężnej oraz KNF prowadziły liczne pertraktacje z bankami mające na celu niedopuszczenie do załamania sie systemu bankowego w Polsce.  Podobno udało się im uchronić przed plajtą jeden z dużych banków.  Muszę jednak stwierdzić, że nie jestem w stanie potwierdzić tych opowieści, bo bankowcy i finansiści sa bardzo dyskretni i jak ognia unikają podawania tego typu informacji do publicznej wiadomości.

    Jak rządząca Platforma Obywatelska odwdzięczyła się prezesowi NBP za jego pracę?  Nie tylko rząd uznał jej efekty za wyłącznie swoją zasługę, ale dodatkowo działacze PO oblali Sławomira Skrzypka kubłami pomyj za to tylko, że został on mianowany w styczniu 2007 przez Kaczyńskiego.  Doszło do wytoczenia procesów o zniesławienie Sławomira Skrzypka przez Stefana Niesiołowskiego i Jana Winieckiego.  W świetle tego wydarzenia, specyficznego znaczenie nabiera fakt mianowania przez Senat /opanowany przez PO/ właśnie Jana Winieckiego na członka Rady Polityki Pieniężnej w nowej kadencji.  Wygląda na to, że zostało to zrobione na złość Skrzypkowi.  Ciekawe, jak będzie sie układała współpraca tych panów.  Tak właśnie odwdzięcza się PO człowiekowi, który prawdopodobnie uratował im wszystkim tyłki.  Gdyby bowiem polski system bankowy się załamał, to Platforma długo by już nie porządziła.